Jestem na pięknej łące w górach. Mam na sobie śliczną biało pudrowa sukienkę, rozpuszczone włosy, a na nich wianek. Natomiast na stopach mam pudrowe baletki .
Gdy
idę dalej widzę piękny mały domek. Wchodzę do niego i czuję coś mokrego pod
nogami, spoglądam na podłogę i widzę krew, dużo krwi. Próbuje przedostać się do
schodów lecz to niełatwe, moja sukienka stała się ciężka i momentalnie
ściemniała od krwi. Wchodzę po schodach na górę i znajduję zakrwawiony nóż, nie
dotykam go tylko idę dalej. Wchodzę do pierwszego pokoju, jest to sypialnia na
łóżku widzę moich rodziców, ale oni są martwi a koło łóżka jest szkarłatna
ciecz. Wychodzę przerażona i kieruję się do następnego pomieszczenia którym jest
to łazienka. Wanna jest wypełniona ciemno czerwoną wodą, a w niej leży postać przypominającą moją siostrę, zaraz
TO MOJA SIOSTRA. Miała podcięte żyły podbiegłam do niej i zaczęłam płakać,
poczułam żal i złość. Podeszłam do zlewu
nad którym wisiało lustro i chciałam umyć twarz obudzić się, ale nie było wody.
Z frustracji uderzyłam ręką w lustro i rozbiłam je. Wyszłam z łazienki
podążyłam do następnego pomieszczenia był to salon telewizor był włączony. W
salonie siedzieli moi bracia pytam się co oglądają, nie usłyszałam odpowiedzi
więc postanowiłam sprawdzić co się stało, ale szybko tego pożałowałam, ponieważ Jeff siedział na fotelu martwy z podciętym gardłem, a Chris nie miał żadnego
śladu krwi tylko sine gardło czyli na sto procent został uduszony. Wyszłam z
salonu załamana, moja cała rodzina nie żyje. W przejściu stał mój chłopak, z
pistoletem przyłożonym do serca był uśmiechnięty, ale nagle uśmiech zniknął mu
z ust, usłyszałam strzał, ujrzałam dużo krwi i martwego chłopaka. Zaczęłam
płakać, krzyczeć, biec do niego ale w połowie drogi podłoga się zapadła a ja
spadałam…
Obudziłam się spocona i wystraszona. Ufff... to tylko zły sen, koszmar to nie prawda. Następnym razem nie oglądamy horrorów przed snem. Wstałam z łóżka, przebrałam się w dres i bokserkę oraz chwyciłam z szafki koło gumkę do włosów i je związałam w kucyka.
Wszyscy pewnie jeszcze śpią więc skierowałam się do Sali treningowej potrenować.
Obudziłam się spocona i wystraszona. Ufff... to tylko zły sen, koszmar to nie prawda. Następnym razem nie oglądamy horrorów przed snem. Wstałam z łóżka, przebrałam się w dres i bokserkę oraz chwyciłam z szafki koło gumkę do włosów i je związałam w kucyka.
Wszyscy pewnie jeszcze śpią więc skierowałam się do Sali treningowej potrenować.

